Przeglądasz archiwum Wrzesień, 2016 .
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Köttbullar – szwedzkie klopsiki

  • Napisane 27 września 2016 o 15:24

Bardzo chętnie wpadam do Ikei po różnego rodzaju drobiazgi kuchenne. Są tanie, ładne i niezwykle praktyczne. Najbardziej lubię ich wyciskarkę do czosnku:) Jest the best! Wypróbowałam już ich kilka, (w tym bardzo dobrych marek) ale ta wyciskając nie pozostawia praktycznie żadnych odpadów.

Do rzeczy…Jest jeszcze jeden powód dla którego lubię ten sklep. Köttbullar, pyszne klopsiki z sosem i konfiturą z brusznicy…Można je dostać za małe pieniądze w restauracji lub kupić mrożone w firmowym sklepie – albo przyrządzić samemu. Bajecznie prosta sprawa. Wg mnie smakują identycznie.

Kottbular, klopsiki szwedzkie1

       Składniki: (4 – 6 osób)

  • 600 g mięsa mielonego, wieprzowo - wołowego
  • 30 g bułki tartej
  • 1 jajko
  • 2,5 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka zmielonego ziela angielskiego całe ziarna utarłam w moździerzu i przesiałam przez małe sitko)
  •  1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
  •  1/2 łyżeczki pieprzu białego
  • 1/2 łyżeczki sosu Worcestershire
  • 1 mała cebula starta na najmniejszych oczkach tarki
  • sól do smaku
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki oleju

 

       Sos:

  • ok. 0,5 – 0,75l bulionu mięsnego (może być z kostki)
  • 1 czubata łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżka śmietany 36 %
  • sól i pieprz do smaku

 

Mięso lekko posolić i zmiksować w mikserze na gładką masę. Przełożyć do miski, dodać jajko, mąkę, sos Worcestershire, cebulę, przyprawy i bułkę tartą. Wszystko dobrze wymieszać dłonią. Przykryć i odstawić do lodówki na około 20 minut.

Przy pomocy wilgotnych dłoni uformować kuleczki o średnicy około 2 – 2,5 cm. Na dużej patelni rozgrzać olej z masłem i smażyć po kilka klopsików na raz, nie za dużo. Mięsne kulki powinny swobodnie móc się obracać na patelni gdy nią potrząsamy. Smażyć na brązowy kolor z każdej strony.

 

Sos

Kiedy już usmażymy wszystkie sprawdzamy ilość pozostałego tłuszczu na patelni. Jeżeli jest go bardzo mało dodajemy nieco masła. Podgrzewając patelnię na średnim ogniu wsypujemy mąkę i za pomocą trzepaczki łączymy z tłuszczem. Całość podgrzewamy kilkadziesiąt sekund. Dolewamy po trochu bulionu obserwując gęstość powstającego sosu. Mieszamy i wlewamy śmietanę. Doprawiamy sola i pieprzem. Kolor sosu powinien być jasnobrązowy. Podajemy z ziemniakami puree lub frytkami, z dodatkiem konfitury z brusznicy.

Źródło

 

 

 

 

 

 

Ślimaki drożdżowe z crème pâtissière i kawałkami czekolady

  • Napisane 21 września 2016 o 11:56

Przepyszne drożdżówki z kremem i kawałkami czekolady. Dodatek soku i skórki pomarańczowej świetnie łączy się z pozostałymi smakami. Przepis znalazłam w czasopiśmie „Fou de Patisserie”. Wymaga on trochę zachodu, tym bardziej że składniki są podane w gramach, nawet żółtka ;) Cóż, taka właśnie jest kuchnia francuska. Często bardzo precyzyjna w wykonaniu i odmierzaniu składników. Czy warto porywać się na ten przepis? Uwierzcie mi że tak! Z całą pewnością. Takich drożdżówek w żadnej, ale to żadnej cukierni nie znajdziecie…

Uwaga! Ciasto przygotowuje się dzień lub co najmniej kilka godzin wcześniej.

 Ślimaki drożdżowe z creme patissiere i kawałkami czekolady2

     Składniki:

     Ciasto drożdżowe:

  • 370 g mąki pszennej + do podsypania
  • 40 g cukru
  • 9 g soli
  • 15 g świeżych drożdży
  • 20 g mleka w proszku
  • 240 g jajek (niecałe 5 sztuk)*
  • 300 g miękkiego masła

 

     Crème pâtissière:

  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej, drobno pokrojonej
  • 20 g Grand Marnier lub innego likieru pomarańczowego
  • 240 g mleka pełnotłustego
  • 50 g cukru
  • 1/2 laki wanilii
  • 10 g żółtek
  • 50 g całych jajek
  • 20 g masła
  • 35 g skrobi kukurydzianej 

 

     Lukier pomarańczowy:

  • sok z połowy pomarańczy
  • 130 g cukru pudru
  • 10 g Grand Marnier lub innego likieru pomarańczowego

 

     Przybranie:

  • 100 g pokrojonej na małe kawałeczki gorzkiej czekolady
  • 1 jajko
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • mąka do podsypywania

 

 Ślimaki drożdżowe z creme patissiere i kawałkami czekolady

Ciasto drożdżowe:

Do misy miksera wsypać mąkę, cukier, sól, mleko w proszku i drożdże (najlepiej żeby drożdże od razu nie zetknęły się z solą). Rozpocząć wyrabianie ciasta dodając stopniowo jajka. Gdy składniki się połączą dodać masło i dobrze wyrobić. Jeżeli ciasto będzie zbyt lepkie dodać więcej mąki. Ciasto powinno trochę odchodzić od misy ale nie może być zbyt zbite. Przełożyć do miski oprószonej mąką, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Wyjąć ciasto z miski na blat posypany mąką i wyrobić ubijając i rozciągając ciasto. Zawinąć szczelnie w folię spożywczą i odłożyć do lodówki na kilka godzin.

 

Crème pâtissière:

Kandyzowaną skórkę pomarańczy umieścić w miseczce i zalać likierem pomarańczowym.

W osobnym naczyniu za pomocą rózgi lekko ubić żółtka, całe jajko i pozostały cukier. Dodać skrobię i wymieszać.

W średnim garnku wymieszać mleko, połowę cukru , laskę wanilii przecięta wzdłuż na pół wraz ze zeskrobanymi z jej wnętrza ziarenkami. Umieścić na kuchence i zagotować. Usunąć laskę wanilii. Dodać masę jajeczną i na małym ogniu energicznie mieszając gotować przez około 5 minut. Masa powinna mieć konsystencję mniej więcej jak ciepły budyń. Zdjąć z ognia, dodać masło i kandyzowaną skórkę. Odstawić do ostygnięcia.

 

Lukier pomarańczowy:

W małym garnuszku lekko podgrzać sok z pomarańczy (nie gotować). Zalać nim cukier, dodać likier i wymieszać. Odstawić do lodówki.

Na oprószony mąką (sporo mąki) blat wyłożyć ciasto i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 40 x 50 cm. Równomiernie rozsmarować na cieście crème pâtissière. Posypać kawałkami czekolady. Zrolować ciasto ciasno wzdłuż dłuższej krawędzi, czyli chwytając  za węższą stronę. Ostrożnie przełożyć powstały wałek na papier do pieczenia i owinąć nim ściśle ciasto. Odstawić do lodówki na około 30 minut. 

Piekarnik rozgrzać do 30 – 50°C i wyłączyć.

Roladę z ciasta pokroić na około 2 cm plastry i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ja użyłam dwóch dużych blach. Pomiędzy drożdżówkami powinny być zachowane około 3 cm odstępy. Włożyć blachy do ciepłego piekarnika i pozostawić ślimaczki  30 minut do wyrośnięcia.

Jajko roztrzepać i posmarować nim wierzch drożdżówek. Piec jedną blachę ciastek na raz w 165ºC przez 15 minut. Kiedy będą miały jasnobrązowy kolor, wyjąć, posmarować lukrem i oprószyć skórką pomarańczową. Odstawić do ostygnięcia….chociaż najlepsze są jeszcze ciepłe :)

 

*jajka roztrzepać i ewentualnie odlać zbędną ilość